Marzenia i ambicje Mamy.

Marzenia i ambicje Mamy. Chwilowo mam wrażenie jakbym pisała rozprawę o złożonych zjawiskach astronomicznych. A mówią o mnie – zwykła kura domowa. Powiem Wam szczerze – kocham swój kurnik. Należą do niego dwa kurczęta płci żeńskiej i jeden kogut. To jednak nie wyczerpuje tematu.

Codzienność czyli co?

Wszyscy robią bardzo wiele hałasu, mają rozległe wymagania, ciągłe potrzeby, życzenia, prośby, zażalenia. Coś było za późno, za wcześnie, nie w tej kolejności, za zimne, za gorące (no mamo miało być po prostu ciepłe!). Mają masę pytań. A czemu to robimy, a czemu teraz? A czemu z nimi? A czemu bez nich? Ktoś nam kazał? Nie kazał? Sami chcemy?

Ja nie chcę!

Donośnym głosem stwierdza jeden kurczak. To jest nam potrzebne? Naprawdę?

Ja nie potrzebuję!

Próbuje mnie przekonać innym razem. Wiele jest do załatwienia, jeszcze więcej do wytłumaczenia. Czasem największym moim marzeniem jest cały dzień nie musieć się odzywać. Dzień mija na rozmaitych zajęciach. Czas albo biegnie na łeb na szyję, albo wlecze się niemiłosiernie w zależności od ilości obowiązków i przyjemności, które próbuję sobie sprawiać (ot na przykład wypicie gorącej kawy lub trzy minutowy pobyt w łazience w samotności! – polecam wszystkim – rewelacja!).

Marzenia i ambicje.

Każdy osobnik z kurnika ma też swoje ambicje. Starsze kurczę chce zrobić ciasto, albo odkurzać, albo ściągnąć z najwyższej szafy najwyżej położoną na stosie książeczkę. Młodsze chce wstawać, kręcić się w kółko, czasem o zgrozo na jednej nodze, w międzyczasie łapie obrus (wszystko spada!). Kogut ma pracę, swoje zadania, swoją satysfakcję i swoją pensję.

A ja? Umiem tańczyć na jednej nodze i nic nie strącić (naprawdę!), zrobić ciasto (no serio!). To jednak nie są moje ambicje. Mam swoje zadania, czasem trochę satysfakcji i zero pensji. Mam również swoje marzenia.

Dlaczego innym się wydaje, że zajmowanie się kurnikiem jest moim jedynym marzeniem, szczytem moich pragnień i co ważne – możliwości? Doprawdy nie spędziłam tylu lat na edukacji, by teraz powiesić sobie CV na ścianie i stroszyć piórka patrząc na nie. Chociaż? Ładnie by się prezentowało!

Dziś wybieram kurnik, a jutro? Jutro będzie futro – kwitują inni, mądrzejsi, ci co dobrze radzą, chcą mojego dobra, nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć. Może ktoś uważa, że jestem leniwa?

Mam serce i mam mózg. Nie jestem tylko tym, co umiem i mam, ale też tym, czego nie umiem (jeszcze!), nie mam i za czym tęsknię.

Patrząc na mnie, nie zapominajcie o tym.

Ja sobie daję prawo do wyboru. A Ty, dajesz go sobie?

I co wybierasz?

Kasia

 

Zdjęcie wykonane przez Kasia Żurowska fotografia kobieca.

11 Replies to “Marzenia i ambicje Mamy.”

  1. Hmmmm…..czytam i czytam i po kolei staja mi przed oczami moje kolezanki, kuzynki, szwagierki, ktore sa mamami malych dzieci. Przypominaja mi sie dlugie rozmowy dotyczace tego jak zycie kobiety zmienia sie po urodzeniu dziecka poczawszy od ciazy i zmian w ciele a skonczywszy na „dlaczego to zawsze ja musze isc na zwolnienie kiedy dzieci choruja????!!!!”. Tak to jest….zycie ojcow jednak az tak drastycznie sie nie zmienia. Owszem, dochodzi im troche obowiazkow, ale czy zycie zmienia sie dla nich o 180¤? Czy wiekszosc z nich sklada wniosek o urlop rodzicielski? No wlasnie. Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze sily do walki o marzenia.

    1. Dziękuję moja droga za komentarz! Masz rację – to życie mam zmienia się najbardziej. Ja zostałam z dziećmi z własnej woli, boli mnie jednak, że inni uważają to za oczywistość, obowiązek i sprawę niewartą dyskusji. Najgorsze, że przy okazji wiele ludzi zapomina, że matka ma swoje marzenia i ambicje. Na szczęście ja w porę „się obudziłam” i teraz pisząc bloga spełniam jedno ze swych marzeń:) Mama ma moc!

  2. Sprawa jest prosta 🙂 dlaczego my kobiety zostajemy w domu, ogarniamy i spinamy w całość to WSZYSTKO?…. Bo potrafimy :))) bo MAMY MOC 🙂 a nasze koguty nie :)) Nasze życie,po urodzeniu dziecka, zmienia się o 180 stopni. Fakt. Nikt nas nie uprzedził ze aż tak… Jednak dajemy radę. Wszystkie. Jedne mają więcej czasu na BYCIE MAMĄ, inne trochę mniej. Jednak wszystkie spełniamy nasze największe marzenie … jesteśmy mamami :))) i to nam właśnie daje MOC do działania :)))

    1. Co tu dużo pisać… Generalnie to masz rację! 🙂

  3. Ambicja, czas dla siebie! Jak to pięknie brzmi i jak jest odległe, przynajmniej dla mnie, na początku drogi bycia mama! „Kogut” powinien mieć czas wolny, powinien doszkalac się w domu, czytać, cwiczyc, to dla mnie jest tak oczywiste, że chodzę na paluszkach z dzieckiem na ręku kolejna godzine, żeby on mógł robić, co powinien ! Jednak już nie jest dla mnie oczywiste, że ja też mogłabym coś poczytać i rozwinąć się zawodowo. Mnie wręcz nie wypada! Ale dlaczego mamom nie wypada zająć się swoimi potrzebami?! Ambicja na razie w szufladzie. Liczę, że jednak ujrzy światło dzienne i że mamy mają moc by to zmienić!

    1. Tak to już jest, jak jeden rodzic się rozwija, drugi musi poczekać. Ważne, żeby się wymieniać i pamiętać o tym drugim, który poświęca siebie, swój czas, energię na zajmowanie się małą kurką:) Pamiętać i doceniać! Moja szuflada jest pełna pomysłów, ambicji i marzeń. Mam nadzieję, że kiedy zacznę je odkopywać, będę jeszcze potrafiła się rozeznać co jest co. A może będę już miała wtedy inne cele?

      1. „Pamiętać i doceniać” – chyba powieszę to hasło na drzwiach, tak ku pamięci 🙂

  4. Trzy minutowy pobyt w łazience w samotności to faktycznie jest luksus, zgadzamy się! Ech, a kiedyś to można było sobie godzinami siedzieć i człowiek tego nie doceniał! 😉 A tak na serio – marzenia i ambicje Mamy to ważna rzecz! Mama ma prawo, a nawet powinna marzyć i swoje plany wcielać w życie. W naszej pracy staramy się kobiety wspierać w realizowaniu marzeń o ich kobiecych biznesach – świetnie jest potem widzieć uśmiech na twarzy i satysfakcję. Pozdrawiamy!

    1. Mama ma moc! says: Odpowiedz

      Hej!
      Dzięki za ten głos! Cieszę się, że się zgadzamy – róbmy to, co daje nam frajdę, a wtedy wszystko będzie szło lepiej i łatwiej. Maluchy patrzą na nas i uczą się, również tego, że warto dbać nie tylko o innych, ale o siebie także! <3 Pozdrawiam dziewczyny!:)

Dodaj komentarz