Site Loader

Czy zastanawialiśmy się kiedyś, dlaczego moje dziecko ze mną nie rozmawia? Jak to się dzieje, że nie przychodzi do nas ze swoimi problemami? Izoluje się, nie chce mówić o sobie, nie chce powiedzieć co się stało, nie chce nam tłumaczyć, opowiadać o tym, co je smuci, co jest dla niego trudne, co sprawia mu cierpienie lub powoduje, że jest wściekłe?

Co i kiedy się wydarzyło, że nasz kontakt jest utrudniony, lub że prawie w ogóle go nie ma?

Możliwe że to, że starsze dzieci, a potem nastolatki izolują się od nas, kiedy są czymś przytłoczone (zamiast przyjść do nas ze swoimi problemami) wynika z faktu, że jako dzieci sami je izolowaliśmy, kiedy było im trudno. Mogliśmy po prostu im pomóc. Dlaczego tego nie zrobiliśmy?

Kiedy nasze dzieci są małe i starają się zapanować nad swoimi emocjami i je ogarnąć, nie potrafią tak naprawdę wyrazić tego, co czują. Mają tzw. napady złości, rzucają rzeczami, krzyczą i jęczą. To są ich sposoby, by się z nami komunikować. Potrzebują naszej pomocy by przeorganizować, przepracować i wyrazić swoje emocje w zdrowy, bezpieczny sposób. Ich mózg nie jest jeszcze dojrzały, brakuje im strategii radzenia sobie, doświadczenia. A społeczeństwo uczy nas, że ten moment trudności dziecka, to jest moment, kiedy trzeba je ukarać za te zachowania. Wysłać je do swojego pokoju, zanieść na karnego jeżyka lub nawet je zbić.

Co my robimy?

Uczymy je i trenujemy, by nie pokazywały swoich emocji. Powtarzamy: nie jęcz, nie narzekaj, Twoje uczucia są złe, bądź cicho.

I co to daje? Dzieci w końcu przestają wyrażać swoje emocje, bo powtarzamy im na okrągło, że nie chcemy tego słuchać. Muszą poradzić sobie z tym same. Same w swoim pokoju, na krześle, w jakimś kącie.

Potem zamieniają się w nastolatki i oczekujemy że będą czuły się bezpiecznie w rozmowie z nami. Oczekujemy, że teraz to już jest ok, że przyjdą, gdy coś trudnego im się przydarzy, kiedy będzie im źle, przyjdą po zrozumienie, wsparcie, rozmowę, kontakt. Nagle są zmuszane do robienia czegoś innego niż tego czego uczyliśmy je dotąd, czego uczyły się od nas jako dzieci.

Kiedyś: bądź cicho i nie jęcz. Teraz: dlaczego nie przychodzisz, gdy coś jest trudne, dlaczego nie wiesz, że interesuje mnie to, co u Ciebie słychać i z czym się mierzysz?

Proste rozwiązanie.

Daj swojemu dziecku pozwolenie na to, by czuło. Daj znać dzieciom, że ich uczucia mają znaczenie i są dla Ciebie ważne, nieistotne jak one same są malutkie. Upewnij się, że Twoje dzieci czują się wysłuchane.

Bardzo niedługo dziecięca rozpacz z powodu kredek zamieni się w rozpacz po zerwaniu z sympatią, w załamanie, sex, czy nawet depresję.

Przecież chcesz, by dziecko wiedziało, że pragniesz je usłyszeć, choćby nie wiem jak było małe. Jesteś jego najbezpieczniejszym miejscem. Właśnie Ty.

Źródło zdjęcia: unsplash

Autor: Mama ma moc!

5 Replies to “Dlaczego moje dziecko ze mną nie rozmawia?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *