Dobra mama

Być mamą. Wiele kobiet o tym marzy, wiele o to walczy, wiele się temu poświęca. Skąd jednak wiedzieć jak być tą mamą? Podają Ci dziecko na porodówce i co? Tulisz, całujesz, patrzysz na ten cud i zaczyna się przygoda ekstremalna. Radź sobie kobieto, radź!

W szkole tego nie uczą. W żadnej książce nie ma wszystkich odpowiedzi. A do dziecka nie ma dołączonej instrukcji! Nikt nam nie jest w stanie powiedzieć, co robić. Zabieramy niemowlę do domu i się uczymy. Razem. Tego, co między nami, każdego dnia, każdej nocy. Uczymy się rozumieć, odczuwać, reagować.

Pragniemy zawsze wszystko robić tak, jak trzeba, ale trochę się gubimy. Chcemy dobrze, ale które dobrze się akurat nada? Na czym właściwie możemy się oprzeć?

Zdana matura nie pomoże, literatura jakoś odstaje od trudnej, zmieniającej się wciąż rzeczywistości, dobre rady wydają się dobre, ale często się spóźniają! Pomocne dłonie odciążają i klepią nas po ramionach. Ocierają łzy i bywa, że pozwalają się wyspać. To wszystko jednak mało, za rzadko, nie tak. Mylimy się, popełniamy błędy, wybieramy rozwiązanie A tylko po to, by za chwilę zwrócić się ku B, C i D.

Chcemy dobrze, ale brakuje nam sił. Pragniemy robić wszystko, ale brakuje nam czasu. Marzymy, by zaspokajać wszelkie potrzeby maleństwa, ale nie wiemy co najpierw. I wtedy, kiedy wydaje się nam, że już nic i nikt nam nie pomoże i jesteśmy tak zmęczone, że nie mamy nawet siły iść się wykąpać, pojawia się ten głos. To intuicja. Zaczynamy działać tak, jak ona nas prowadzi. Coraz lepiej sobie radzimy, coraz pewniej się czujemy. Nabieramy wprawy, pewności, umiejętności.

Wszystko przychodzi z czasem. Budujemy silną i bezpieczną więź. Nie bez potyczek, ale wytrwale i z miłością. Z przekonaniem, że umiemy dać swojemu dziecku to, co najlepsze. Z wiarą, że najlepiej je rozumiemy, właściwie odpowiemy na jego potrzeby i poradzimy sobie, gdy trzeba będzie je ukoić czy nakarmić. I już nie żałujemy, że nikt nas w szkole nie nauczył jak sobie radzić, bo same wiemy. A kiedy pojawi się druga mała istota i wszystko zaczynie się od początku, już mamy świadomość tego, co nas czeka. Znów nie wiemy jak ją ukoić i co jej przeszkadza. Dlaczego tak płacze i skąd ta wysypka? Mamy już jednak tę wiarę, że się uda, że nauczymy się po raz kolejny jak tulić, usypiać, karmić, uspokajać i bawić paluszkami. Wiemy, że umiemy mimo tego, że to wszystko czasem jest naprawdę trudne. Tak, jak nic innego na świecie. Stajemy się mamą, która wie, umie i daje radę. Mamą ufającą intuicji, sobie, temu, co czuje. Najlepszą mamą, jaką każda z nas tylko może być.

Dzieci nie wymagają od nas perfekcji. Macierzyństwo to droga.

A Mama to brzmi dumnie!

Cieszę się, że czytasz. Udostępnienie lub komentarz jeszcze bardziej mnie ucieszą :)
Dziękuję pięknie!

4 komentarzy

  1. Mama być! Fajnie, stresujaco, dużo się dzieje, zawsze coś, trochę nerwów się traci, do końca nie wiadomo, jak najlepiej reagować, wątpliwości mnóstwo, a potem ten uśmiech 🙂 wynagradza wszystko 🙂

    1. Dokładnie tak 🙂 Maluchy wiedzą, co na nas działa! 🙂

    2. No nie wiem, czy wynagradza to właściwe słowo;) ale fakt faktem, chce nam się działać dalej 🙂

      1. o tak! zgadzam się w obu kwestiach 🙂

Dodaj komentarz