O cichej przemocy

Przemoc wobec dzieci to nie tylko krzyk czy bicie. Dzieci mogą też cierpieć z innych powodów, nie mniej przykrych czy niszczących. Ich świat, ich życie, je same.

A teraz krótko i na temat — Co jest cichą przemocą?

wyśmiewanie — dziecko staje się obiektem złośliwych żartów, drwin, szyderstwa.

wykluczenie — izolowanie dziecka od wspólnych zajęć, zabaw, od grupy.

zawstydzanie, upokarzanie, poniżanie — ujawniamy niedoskonałości, brak umiejętności, na światło dzienne wyciągamy sekrety i słabości dziecka. Jak dla mnie to znęcanie się w czystej postaci. Dorośli wywołują dziecko „do raportu” w sytuacji dla niego niekomfortowej, wymagają od niego zrobienia czegoś, czego nie umie lub nie chce robić. A gdy cofa się zlęknione, potrafią drwić, tłumacząc je przed innymi, że ono zawsze takie, że ten typ tak ma, że nigdy tego nie umiało, że i tak się tego nie nauczy, że szkoda czasu się nim zajmować, są lepsze tematy i ważniejsze sprawy do omówienia.

milczenie — to chyba najbardziej wyrafinowana forma przemocy. Dziecko nie jest przez rodziców zauważane, Ignorowane są jego potrzeby, uczucia, emocje, jego zdanie. Spotyka się z odmową, gdy o coś prosi, z ignorancją, gdy cierpi i potrzebuje pomocy, z milczeniem, gdy pragnie rozmowy i zainteresowania.

O tym, jak bardzo przemoc niszczy dziecięcy świat i mózg pisałam już w tekście „O przemocy wobec dzieci”, ale kilka punktów chcę jeszcze raz powtórzyć.
Skutkami przemocy są: niskie poczucie własnej wartości, lęk, brak wiary we własne siły, możliwości, poczucie odrzucenia; dzieci tłumią swój płacz, chowają emocje w sobie; wzrasta w nich napięcie emocjonalne; może pojawić się depresja, zachowania kompulsywne, tiki nerwowe, zaburzenia snu i łaknienia, trudności w kontaktach społecznych.

I dwa ważne terminy z psychologii związane z tym tematem.

Wyuczona bezradność — dziecko znosi krzywdy, czując jednocześnie (lub mając pewną świadomość tego), że na nie nie zasłużyło i nie powinno ich doznawać. Kiedy nie ma od nich ucieczki, zaczyna oczekiwać, że zawsze będą mu się przydarzały takie przykre, trudne zdarzenia i nie ma sposobu, by ich uniknąć. Poczucie własnej wartości się obniża, a z czasem bezradność przenosi się na funkcjonowanie w szkole czy potem w pracy.

Efekt psychologicznej pułapki — dziecku zależy, by w rodzinie wszystko było w porządku, by była szczęśliwa, a gdy to się nie udaje, wzrasta u niego poczucie winy, zaczyna szukać przyczyn w sobie — gdybym była grzeczna, to nikt nie zrobiłby mi nic złego (przemoc nie miałaby miejsca). Dziecko bierze na siebie odpowiedzialność za sprawy, zdarzenia, na które nie ma wpływu.

Bądźmy czujni i zwracajmy uwagę na to, co czasem może sami robimy naszym dzieciom i co mogą robić im inni. Każda przemoc boli.

Cieszę się, że czytasz. Udostępnienie lub komentarz jeszcze bardziej mnie ucieszą :)
Dziękuję pięknie!

2 komentarzy

  1. Dorośli wobec dorosłych potrafią zachowywać się tak samo o to niszczy poczucie własnej wartości a co dopiero dzieci 🙁

    1. Dokładnie i wciąż jesteśmy za mało uważni na to, co mówimy i robimy jako rodzice. Mam także wrażenie, że ciągle za mało się o tym wszystkim mówi. Wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, że rani swoje dziecko i że warto czasem zatrzymać się i zastanowić nim powie się słowo za dużo lub zrobi się coś, co maluch zapamięta na zawsze.

Dodaj komentarz