O przemocy wobec dzieci

Psychozy, schizofrenia, ataki paniki, napady lęku, depresja, obniżona inteligencja, smutek, brak zaufania, strach, wrogość, łzy, poczucie osamotnienia, rozpacz. Zmiana struktury mózgu. Straszne, prawda? I co to za początek wpisu?


Początek ostry i przerażający, bo sprawa jest poważna. Takie właśnie mogą być skutki przemocy w dzieciństwie. I nie mówię tu o żadnej strasznej patologii, rodzinach, w których nadużywa się alkoholu. Nie mówię o dzieciach, którymi rodzice interesują się tylko wtedy, kiedy czas na dyscyplinę, wymierzenie kary czy rozliczenie ze świadectwa. Mówię o zwyczajnych rodzinach, w których dzieci noszą kolorowe plecaki, czyste ubranka, mają kucyki albo ulubionego resoraka w kieszeni kurtki. Codziennie ktoś odprowadza je do przedszkola i daje buziaka. Codziennie ktoś je odbiera ze szkoły i pyta z zainteresowaniem: jak minął dzień? To rodziny, o których często myślimy: ale są fajni! Przemoc może zdarzyć się wszędzie i ma też różne oblicza. Łączy je to, że zostawia trwały ślad w dziecku. Kładzie się cieniem na jego zaufaniu do świata i ludzi, na tworzącym się obrazie własnej osoby. Na jego emocjach i mózgu.

Co jest przemocą?

Bicie — to oczywiste (mam nadzieję). Krzyk — to mniej oczywiste. W obu przypadkach ranimy dziecko i szkodzimy rozwojowi jego mózgu. Jest jeszcze cicha przemoc, o niej napiszę innym razem.

Jak więc przemoc wpływa na mózg dziecka?

Kora mózgowa zbudowana jest z istoty szarej. Na skutek przemocy zmniejsza się jej ilość w rejonach odpowiadających za myślenie i przetwarzanie informacji oraz pamięć i kontrolę poznawczą, czyli zdolność do radzenia sobie z silnymi emocjami i trudnymi sytuacjami. Zmienia się także struktura mózgu, a dokładniej ta jego część, która odpowiedzialna jest za reakcję na stres. Tu podobnie jak w tekście dotyczącym długotrwałego płaczu dziecka pozostającego bez ukojenia, na pierwszy plan wysuwa się hormon stresu — kortyzol. Dlaczego? Przemoc wpływa na działanie osi stresu: przysadka — podwzgórze — nadnercza. Kiedy stres się pojawia, układ ma za zadanie wyprodukować kortyzol, który w połączeniu z adrenaliną włącza reakcję walki lub ucieczki. Mobilizuje organizm do działania, obrony. Kiedy pojawia się przemoc, układ pobudzany jest zbyt często, co powoduje jego nadmierne reagowanie, a wydzielający się kortyzol zalewa i niszczy mózg.
Wpływ przemocy na mózg dziecka jest tak duży, że przypomina on mózg weterana wojennego cierpiącego na zespół stresu pourazowego.
To czy oś stresu została rozregulowana, czy nie, może się okazać dopiero w dorosłym życiu i objawiać np. depresją czy atakami paniki. Przemoc ponadto wpływa na ryzyko pojawienia się psychoz i schizofrenii.

Ja nie stosuję przemocy wobec mojego dziecka — ktoś może powiedzieć.

Klapsy to też przemoc. Niestety wiele osób wciąż uważa je za dobrą, stosowaną może częściej lub może rzadziej w tzw. ostateczności metodę wychowawczą. U dzieci powoduje to jedynie wzrost zachowań agresywnych i zahamowanie rozwoju. Dowód? Trzylatki, które dostawały czasem klapsa, były gorzej rozwinięte intelektualnie niż dzieci, których nikt nigdy nie bił. Dodatkowo spada iloraz inteligencji.
Nikt niestety nie wie, ile takich uderzeń może spowodować pojawienie się poważnych schorzeń. Każde dziecko jest inne i nie wiadomo jak na tę przemoc zareaguje, jak bardzo jego układ nerwowy jest wrażliwy, jak wiele lub niewiele wystarczy, by z uśmiechniętego, zdrowego brzdąca stało się zalęknione i chore.

A co jeśli komuś zdarzyło się uderzyć raz? Czy to dziecko bardzo ucierpiało? Owszem ucierpiało, zawsze cierpi. Nie jest jednak tak, że taki rodzic jest od razu rodzicem złym i nie nadaje się do tego, by mieć dzieci. Niemniej to rodzic jest osobą dorosłą i powinien kontrolować swoje emocje i odruchy. Dziecko naciąga granice, prowokuje i wystawia nas na próbę, bo jest dzieckiem. Nieodpuszczalne jest wychowywanie biciem i krzykami.

Krzyk to też przemoc.

Są sytuacje, kiedy trzeba krzyknąć. Nie można pozwolić dziecku wybiec na ulicę, kiedy widzi się nadjeżdżający samochód. Krzyk może uratować przed krzywdą, cierpieniem niebezpieczeństwem, ale może tę krzywdę też wyrządzić. Dzieje się tak wtedy, kiedy dzieci są wyzywane, wyśmiewane, poniżane. Słowa często ranią jeszcze bardziej niż uderzenie. Słowa trafiają wprost w serce i nie można ich cofnąć.
Krzyk zmienia także mózg. U dzieci doświadczających tego rodzaju przemocy zmniejszone są rejony odpowiedzialne za regulację emocji i samoświadomość. Dzieci, a potem dorośli mają zdecydowanie gorszy obraz siebie oraz trudności z odczytywaniem uczuć innych osób.
Krzyk tak samo, jak bicie powoduje wzrost agresji i częstotliwości występowania nastrojów depresyjnych.

Dlaczego rodzice biją i krzyczą?

Bo tracą cierpliwość, bo nie wiedzą jak wyegzekwować odpowiednie zachowanie lub wyeliminować złe, bo nikt im nie powiedział, co innego mogą zrobić, bo ich też chowano krzykiem i biciem. Żadna z tych sytuacji nie jest jednak usprawiedliwieniem dla przemocy wobec dziecka. Dziecka, które ma uczucia, godność, chce żyć w bezpiecznym świecie. Rodzice, bijąc, uczą tylko tyle, że jest to dopuszczalne. Dopuszczalne w ogóle i jako metoda wychowawcza, którą ich dzieci mogą kiedyś powielić, mając już własne pociechy.

Dziecko, wobec którego stosowana jest przemoc, po prostu gaśnie. Czasem na zawsze, a czasem wyłania się z tego agresja, która eksploduje i staje się motorem, sposobem działania.

Dziecko kocha i ufa. Czy chcemy to zniszczyć?

Cieszę się, że czytasz. Udostępnienie lub komentarz jeszcze bardziej mnie ucieszą :)
Dziękuję pięknie!

7 komentarzy

  1. U nas pomagają( bo to różnie bywa i trzeba szukać sposobów:
    – kochanie nie jesteśmy tu sami, od krzyku Pana/Panią boli głowa
    – chodz nałożysz mi i zważysz ulubione owoce
    – zagadywanie- chcesz zapłacić? Albo ooo mleko! Mleka jeszcze nie wzielismy.

    1. Beato – oczywiście, bywa różnie i dobrze szukać sposobów na własne dzieci, na własne sytuacje i własne emocje. Na moje oko – macie świetne sposoby!:) o ile pomagają i nie krzywdzą, warto się ich trzymać <3

  2. […] tym, jak bardzo przemoc niszczy dziecięcy świat i mózg pisałam już w tekście „O przemocy wobec dzieci”, ale kilka punktów chcę jeszcze raz powtórzyć. Skutkami przemocy są: niskie poczucie własnej […]

  3. Taki rozkrzyczany maluch zwłaszcza w miejscu publicznym to trudna sprawa 🙁 Ani wytłumaczyć, ani krzyknąć, ani uderzyć, ani nic 🙁 I jeszcze wszyscy patrzą na Ciebie z wyrzutem bo im dziecko przeszkadza 🙁

    1. Rozumiem, faktycznie tak to wygląda! wielu rodziców ma takie rozterki, ja też. Pomyślę nad wpisem dotyczącym właśnie tego, co robić kiedy już się zdarzy jakiś atak złości, foch lub odmowa współpracy!

      1. Koniecznie 🙂 Jak masz jakiś pomysł – pisz 🙂

        1. Jestem w trakcie 🙂

Dodaj komentarz