fbpx

Dlaczego krzyczę na dzieci? – To Mama, która ma wyrzuty sumienia, czuje smutek, złość, bezsilność.

Dlaczego mama na mnie krzyczy? – To dziecko, które czasem po prostu nie rozumie, nie wie, zapomniało, czuje się nieważne, niezauważone, niekochane.

I zastanawia się… Dlaczego wciąż jest na mnie zła? Dlaczego nie jest czuła i cierpliwa? O co jej właściwie chodzi? Nic takiego nie zrobiłam/em!

Czy nie jest czasem tak, że rodzice zapominają, za co właściwie karcą dziecko i dostaje mu się za wszystkie przewinienia świata, jak to często ma miejsce w przypadku konfliktów w parach?

Czy nie bywa też i tak, że dziecko nie wie właściwie, za co mu się dostaje? Bo albo rodzice nie są precyzyjni, albo wina rozlewa się na wszystko i wszystkich, a może po prostu sami nie mają rozeznania, co się właściwie stało?

Co się stało?

Dziecko zostawiło bałagan.
Dziecko coś rozlało.
Dziecko za nami nie nadąża.
Dziecko nie słucha.
Dziecko nie wykonuje poleceń.
Dziecko nawet nie reaguje.

Dziecko przynosi nam wstyd.

Przykłady można mnożyć.

Dlaczego jest mi tak trudno z tym, co robi moje dziecko?

Dlaczego tak mnie denerwuje to zachowanie? Dlaczego nie mogę się powstrzymać, by nie powiedzieć tych paru słów za dużo? Dlaczego tak mnie to boli? Dlaczego przestaję nad sobą panować?

Zamiast zadać sobie takie pytania rodzic w ferworze walki o to, by było szybciej, lepiej, więcej, czyściej zamienia się w maszynę od egzekwowania, rozliczania, napominania, wyliczania. Błędów, porażek, niepowodzeń, potknięć, niedociągnięć. I leci z takim sznurkiem, który zakładany każdego dnia musi zostawić w końcu rany. I to te najdotkliwsze, bo na sercu dziecka. I na rodzicielskim sercu przecież także.

Nikt nie uczy rodziców zaglądania w siebie. Nikt nie mówi o tym, że to jest ważne. Nikt nie pokazuje, jak się zatrzymać i spojrzeć na to, co się właśnie dzieje, inaczej.

Nie krzycz, bądź cierpliwy i wychowuj z czułością.

Mówi się natomiast naprawdę dużo o tym, jak dzieci traktować, jak nawiązywać więź, jak budować relację, jak nie krzyczeć, jak nie karać, jak wychowywać z szacunkiem i miłością. Tylko kto ma czas i siłę to wszystko wcielać w życie, kiedy samemu się nie wie, w co najpierw ręce włożyć, kiedy się czuje, że wszystkie obowiązki już i tak przekraczają rodzicielskie możliwości fizyczne lub czasowe? Jak być, wspierać czy uczyć czegokolwiek młodego człowieka, kiedy samemu nie się ma skąd czerpać, samemu się nie wie, czego się doświadcza?

Dlaczego krzyczę na dzieci?

Jak ktoś, kto sam nie wie, co czuje, ma być troskliwym, czułym rodzicem, pomocnym w każdej sytuacji, cierpliwym, gdy maluch akurat uczy się rozwiązywać konflikty, czy radzić sobie z trudnościami?

Skąd rodzice mają wiedzieć, dlaczego tracą cierpliwość, dlaczego jest im tak trudno i źle? Skąd maja wiedzieć, gdzie szukać rozwiązania swojego problemu?

Odpowiedź na pytanie, dlaczego krzyczę na dzieci często jest gdzieś ukryta w naszym wnętrzu.

Mama czy tata denerwuje się, pęka, krzyczy, a to nie dziecko, lecz rodzic potrzebuje wsparcia i pomocy.

Nic się nie stało.

Dlaczego mama nie potrafi po prostu powiedzieć: “nic się nie stało”?
Bo nie ma siły po raz setny czegoś mówić,
nie rozumie tego, co się dzieje np. dlaczego dziecko nie słucha,
nie czuje się rozumiana,
wspierana,
doceniana,
itd.

Zamiast tego czuje, że:
jest sama,
musi być tą najgorszą, egzekwującą wszystko mamą, choć wcale tego nie chce,
nie ma szans nawiązać radosnej relacji z dzieckiem, bo ciągle musi pilnować domowego porządku, ładu, sprawdzać, czy jest bezpieczne, napominać, tłumaczyć.
itd.

Mama nie potrafi powiedzieć, że nic się nie stało, bo w jej odczuciu stało się bardzo dużo i to wszystko bardzo boli. Nie wie tylko, czy boli ją to rozlane mleko, czy coś innego, co zakopała tak głęboko, że już zapomniała o jego istnieniu.

Dlaczego więc krzyczę na dzieci? Czy może już czas, by o siebie zadbać?

Mama zasługuje na to, by zadbać o siebie. To inwestycja nie tylko w samą siebie, ale także w rodzinę. W dzieci wychowywane bez krzyku. W mamę rozumiejącą to, co dzieje się w jej wnętrzu. W mamę, która wie, że nie jest sama, która reaguje tak jak chce reagować, która naprawdę czuje, że jest ok, a nie tylko, że musi być ok.

Bezpłatna konsultacja.

Dlatego jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego tak naprawdę jest Ci tak trudno, dlaczego krzyczysz możesz umówić się ze mną na konsultację online. Przez ok.45 minut będziemy rozmawiać o Tobie i Twoich trudnościach. Będę miała szansę przeanalizować Twoją sytuację rodzinną i życiową, sprawdzić jakie kroki trzeba podjąć, byś rozwiązała swój problem, sprawdzę też jak mogę Ci pomóc je jak najszybciej wdrożyć.

Zdjęcie: A.Debus

2 Komentarze
  • wczerni
    Posted 23 marca 2018

    To : jestem sama i te wieczne oczekiwania żeby mama wszystko robiła tak jak powinna to sedno sprawy 🙁

    • Mama ma moc!
      Posted 24 marca 2018

      <3 bycie mamą to ciągłe wyzwania i oczekiwania! A co z oczekiwaniami mamy?

Skomentuj