Site Loader

Dlaczego time out nie działa? Dlaczego nie powinniśmy go stosować? I co robić zamiast?

Przyzwyczailiśmy się mówić, że dziecko zachowuje się źle. W rzeczywistości jednak to złe zachowanie to zachowanie, które nie jest odpowiedzią na nasze oczekiwania. Mówimy „złe”, ale tak naprawdę to jedynie informacja, z której powinniśmy wyciągnąć wnioski.

Czym jest „złe” zachowanie?

To zachowanie sygnalizujące niezaspokojone potrzeby.

Dzieci mają dużo potrzebę ruchu. Ta potrzeba jest związana z rozwojem ich mózgu, a jej niezaspokojenie prowadzi do zachowań, z których jako rodzice czy nauczyciele często nie jesteśmy zadowoleni. Dzieci nie słuchają co do nich mówimy, nie siedzą spokojnie, wiercą się, kopią w stół, stukają widelcem, czy huśtają się na krześle. Jeśli nasze dziecko zachowuje się nie tak jak tego oczekujemy, sprawdźmy czy miało szansę pobiegać, poruszać się, pobawić? Czy może jest przez większość dnia zamknięte w jakimś pomieszczeniu, w domu, szkole czy przedszkolu i albo siedzi i się uczy, albo siedzi i je, albo siedzi i ogląda bajkę.

Inne potrzeby, które mogą stać za trudnymi dla nas zachowaniami dzieci, to na przykład głód, zmęczenie, brak odpowiedniej ilości snu, brak kontaktu z bliską osobą rozumiany jako rzeczywiste bycie w kontakcie ładujące zasoby dziecka, a nie jedynie przebywanie ze sobą w tym samym pokoju.

Czym jest time out i dlaczego nie działa?

Time out, po polsku zwany często karnym językiem, to metoda izolacji dziecka, która stosowana jest w celu uzyskania pożądanego przez dorosłych zachowania dziecka.

Jaką rzeczywistą informację wysyłamy do dziecka stosując time out?

To informacja, dzięki której dziecko nic się nie nauczy, bo dzieci nie uczą się kiedy czują się źle, kiedy jest im smutno, kiedy czują wstyd czy inne przykre emocje. Kiedy wysyłamy dziecko, by posiedziało sobie w swoim pokoju i „przemyślało całą sytuację oraz wyciągnęło wnioski” nic takiego się nie wydarzy. Zamiast tego pogrążone w trudnych emocjach dziecko, rozpacza, złości się lub obmyśla plan pokonania lub zemszczenia się na przeciwniku, czyli na tym, który go na to „zesłanie” wysłał.

Time out przekazuje dziecku jednoznaczną informację: zachowałeś się źle więc jesteś zły, skoro jesteś zły, zabieram Ci moją uwagę i miłość.

Dlaczego rodzice stosują time out?

Rodzice, którzy stosują metodę time out bardzo chcą nauczyć swoje dziecko tego co jest złe , co dobre, które zachowania są nieakceptowalne z różnych powodów. Nie wszyscy jednak wiedzą, że umiejętności społeczne, jak współczucie, empatia, kontrolowanie emocji, samoświadomość, świadomość pragnień, współodczuwanie rozwijają się po 3 roku życia i może to trwać nawet do 26ego roku życia! Niektórzy dorośli wciąż mają kłopot z tym, by chwile być cicho, z czekaniem. A jeśli do tego jest się na przykład głodnym?

Wielu rodziców zdaje już sprawę z tego, że ta metoda nie przynosi oczekiwanych przez nich efektów. Dziecko niczego się nie uczy, a relacja między bliskimi osobami cierpi. Nie wiedzą jednak, co robić zamiast. Ja to rozumiem, nie ma w tym nic dziwnego. Dzieci uczą się przecież przez modelowanie. Wielu dzisiejszym dorosłym, kiedy byli dziećmi, nikt nie pokazał innej metody wpływania na zachowanie dziecka, więc skąd mają teraz wiedzieć, jak się zachować, jak działać, co robić?

Time in zamiast time out

Time in to odpowiedź na potrzeby rodziców, którzy rozumieją, że karny jeżyk nie działa i przynosi szkody. To sposób, który pomoże i dzieciom i rodzicom pracować nad tym, co trudne. Jak to dokładnie działa?

To czego dobrze nauczyć dzieci na początku to:

  • „złe zachowanie” to niezaspokojona potrzeba, jaka to potrzeba?
  • nie jestem zły, jestem w potrzebie
  • nie jestem zły, po prostu źle się czuję i jestem w potrzebie

Time in to uczenie dzieci szacunku do emocji własnych i innych ludzi oraz samoświadomości, tego co dzieje się ze mną, kiedy czegoś mi brakuje. To również uczenie regulacji emocji.

Szansą na naukę są codzienne sytuacje. Zamknięta budka z lodami, czekanie na obiad w domu czy w restauracji, radzenie sobie z czyjąś odmową czy zmianą planów. Nie czekajmy na moment, w którym nasza pociecha będzie na skraju wytrzymałości, a trudne emocje wezmą górę i nie będzie już szansy nad nimi zapanować. Sami wiemy, że kiedy mamy dość, brak nam zasobów łatwo o wybuch! U dzieci to będzie płacz, agresja lub inne podobne zachowania.

Jak uczyć dziecko?

Skoro time out niczego dziecko nie uczy, to jak sprawić, by przestało robić to co niebezpieczne, niechciane, trudne?

Przez modelowanie. Starszym dzieciom można nawet napisać to, co będziemy robić. Potem za rękę przeprowadzamy przez nowy nawyk , czy umiejętność. Pokazujemy własnym przykładem, jak to czy tamto można zrobić, by uzyskać pożądany efekt. Niektórzy badacze mówią, że trzeba coś powtórzyć do 70 razy, by weszło w nawyk! Nie oczekujmy od dzieci, że gdy usłyszą coś od nas „po raz trzeci” to się tego nauczą.

Nauka przez zabawę

Często wciąż niedoceniamy zabawy, jako sposobu na naukę. Kiedy dzieci się bawią, nabywają umiejętności społecznych, rozwijają inteligencję emocjonalną. To one są miarą tego, czy dziecko będzie w przyszłości szczęśliwe i odniesie sukces. Umiejętność czytania czy liczenia nie są tak ważne w tym zakresie. Chcecie dalej słuchać o tym, jak bardzo zabawa jest dla dzieci ważna? Badania nad seryjnymi zabójcami pokazały, że jedyna różnica, która pojawiła się w wynikach dotyczących powodów, dla których jedni stali się, a inni nie stali przestępcami, był brak zabawy! Niewiarygodne? Taka jest rzeczywistość.

Time in to dobrze wykorzystany czas

Time in to czas, który spędzamy z dzieckiem modelując jego zachowanie, ucząc regulacji, przyglądając się ciału i temu, jak reaguje na różne sytuacje. Time in pomaga rozumieć i uczyć dziecko, jak może sobie radzić, kiedy mu trudno, szukać przyczyn i rozwiązań.

Time in to dla wielu rodziców będzie nowy sposób, a kiedyś nawyk działania z dzieckiem. Im szybciej zaczniemy go stosować, tym szybciej zobaczymy efekty. Dzieci nauczone słuchania własnego ciała i odkrywania niezaspokojonych potrzeb, to dzieci samodzielne, pewne siebie i szczęśliwe. Jest duża szansa, że wyrosną z nich również szczęśliwi dorośli.

Zdjęcie: Laura Fuhrman


Autor: Mama ma moc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *